Posłannictwo Theolena
Wielka Wojna miała to do siebie, że wykreowała wielu bohaterów- i tych mniejszych i tych większych. Jednym z nich był Theolen zwany Pamiętnym. Jego historia rozpoczęła się pod Britain, kiedy to wojska Lorda Britisha zostały częściowo pokonane i wypchnięte poza granice miasta. British nie miał innego wyboru, i musiał wezwać wsparcie, a że w walce poległ jego najwierniejszy posłaniec, Fleon, Lord musiał wybrać najszybszego towarzysza broni, który by dostarczył wiadomość do Jhelom. Tym właśnie wojownikiem okazał się Theolen, rycerz Gildii Złotokrwistych.
Zatem w ostatecznej dla danego czasu chwili prawowity władca Brytanii wezwał do siebie ów rycerza. Wręczając mu zakodowaną starożytnymi runami wiadomość powiedział te pamiętne słowa:
- Zobaczysz - zamknij oczy, usłyszysz- zasłoń uszy, poczujesz- wyłącz zmysły. Wróg czycha wszędzie, a jego oczy bliskie są wszechbytności. Niech ci następujące słowa towarzyszą w drodze: Wiara to siła, siła to mądrość, a mądrość wiarą jest...Po tych słowach Lord wyprawił Theolena, i pożegnawszy się wypuścił go po cichu z obozu.
Theolen przez trzy dni podróżował w pośpiechu, ale jednocześnie w spokoju, co trochę go niepokoiło. Nie domyślił się bliskości szpiegów Mrocznego Lorda, którzy podążali za nim krok w krok. W pewnej jednak chwili rycerz obrócił się nagle i ujrzawszy dwóch osobników w szatach z czarnym krzyżem na piersi, ruszył czym prędzej wskakując na konia w kierunku morza, gdzie miała czekać na niego łódź. Nieprzyjaciel był jednak szybszy. Dotarłszy do brzegu lądu, Theolen ujrzał tylko zgliszcza, które w żadnej postaci nie przypominałyby nawet najbardziej zamaskowanej łodzi. Na jego szczęście w pobliżu przechadzał się pustelny mag, który pod usilną prośba posłańca otworzył mu portal do jedynego miejsca, gdzie miał runa, a mianowicie na wielkie pola nad Minoc. Było do pięć dni drogi od portu, którym można by było dopłynąć do Jhelom, ale była to także jedyna szansa ucieczki przed Mrocznymi Szpiegami. Zatem kiedy tylko mag otworzył portal, przeszedłwszy przez niego, Theolen pobiegł w stronę centralnych łąk, gdzie podobno znajdował się Słynny Klasztor Sosariański. Kiedy tylko Theolen dobiegł do wielkich metalowych wrót Zakonu, ujrzał w oddali już nie dwa, a dziesięć czarnych punktów, oznaczających sługi Blackthorna. Zakonnicy wpuścili do środka Theoena, po czym zatrzasnęli bramę. W środku rycerz był bezpieczny, ponieważ sługom ciemności pod groźbą śmierci nie wolno było wkraczać do miejsc świętych, których w całej Sosarii było zaledwie kilka. Jednak Theolen nie mógł czekać. Postanowił zasięgnąć rady u najwyższego kapłana, Ojca Michaela. Ten, zrozumiawszy powagę sytuacji teleportował Theolena na małą wyspę, gdzieś w pobliżu Jhelom.
Theolen stanął przed wielkim wejściem do jaskini, usłyszawszy jednak gwarę pobliskich sług zła, czym prędzej wkroczył do środka. Było tam ciemno, a odór zgnilizny i martwa poświata tam panująca nawet duszę zmarłego potrafiłyby rozdrażnić. Nie zważywszy jednak na to, dzielny bohater wędrował w głąb nieznanego. Po drodze na jego nieszczęście spotkał jedno z najgorszych monstrów - Lorda Licza, który w ciężkiej walce, prawie śmiertelnie raniąc Theolena, w końcu padł na ziemię. Ranny rycerz w końcu wydostał się z nieznanych do dziś nikomu jaskiń i pobiegł, jak tylko mógł najprędzej w kierunku przystani. Dopadłszy łodzi popłynął do Jhelom, gdzie wręczając dowódcy Armii Honoru wiadomość, poległ od ciężkich ran. Jego ostatnie usłyszane słowa to:
"Wiara to siła, siła to mądrość, a mądrość wiarą jest...lecz niczego bez nich bym nie zdziałał..."
Doodano: 2006-02-03
(Ostatnia Zmiana: 2006-09-11)